poniedziałek, 27 października 2014

GLASGOW

Podbój Szkocji planowałam już od zimy, czekałam tylko na właściwy moment. Wreszcie, pod koniec czerwca kupiłam bilety a w pierwszy weekend lipca ruszyłam nocnym Megabusem do Glasgow (14f) Muszę przyznać, że już na samym początku zrobiło się ciekawie. Obok mnie przysiadł się rodowity Szkot i zaczął mnie wypytywać skąd jestem i gdzie jadę. Sęk w tym, że kompletnie go nie rozumiałam. Pytania powtarzał po kilka razy i coś tam mruczał pod nosem. Po jakimś czasie jednak poddał się, stwierdzając, że jednak się ze mną nie dogada. Dzięki Bogu!
Glasgow to największe miasto w Szkocji, położone nad rzeką Clyde i uważany jest za jego komercyjną stolice.
Dotarłam  tam przed 8 i od razu udałam się do Glasgow Cathedral. Jest to piękny gotycki kościół,  najstarszy budynek w mieście, który jako jeden z nielicznych ocalał w czasach reformacji.



Zaraz za katedrą znajduje się słynny wiktoriański cmentarz. Położony na wzgórzu, skąd rozciąga się widok na miasto i katedrę. Strome zbocza, piękne, różnorodne nagrobki i krypty, brak turystów nadają temu miejscu niepowtarzalny charakter. Miejsce to uważam za najbardziej atrakcyjne w mieście.






Następnie poszłam na spacer do parku Glasgow Green, gdzie znajduje się People's Palace. Muzeum opowiada historię miasta od 1750r do dzisiaj.


Nie weszłam jednak do środka, ponieważ otwierali dopiero o 11 a ja nie miałam za dużo czasu.



Widok na fontannę królowej Wiktorii. Podobno miasto wydało pół miliona funtów na jej renowacje.


Tolbooth Steeple-  miejsce gdzie spotyka się 5 ulic.



W centrum znajduje się Lighthouse (Mitchell Ln), składający się z 6 pięter budynek. Muzeum zostało otwarte przez królową Elżbietę w 1999r. Wstęp jest darmowy.


Ja weszłam tam tylko żeby zobaczyć panorame miasta, która niestety nie zachwyciła mnie.


Na George Square trwały przygotowania do Igrzysk Wspólnoty Narodów. Plac zbudowany był w epoce wiktoriańskiej, ozdobiony kilkunastoma kolumnami znanych osobistości. Jest to miejsce różnych ceremonii, parad, wystąpień publicznych itp.


Na wschodnim krańcu placu znajduje się bogato zdobiony City Chambers- ratusz, otwarty w 1888r przez Królową Wiktorię. Wejście jest bezpłatne.


Muzeum sztuki nowoczesnej.


Młody nieźle wymiatał


Najstarszy dom w Glasgow- Provand's Lordship. Został zbudowany w XVw jako część szpitala. Później został wykorzystany jako mieszkanie dla duchownych. Obecnie dom funkcjonuje jako muzeum i leży w sąsiedztwie katedry.



O 14.30 miałam już autobus (znowu Megabus za 4f) do Edinburgh.
Cdn...


niedziela, 21 września 2014

WINDSOR

Zamek królewski w Windsorze został zbudowany przez Wilhelma I Zdobywce w latach 1070-1086, a od 1110r jest rezydencją królów Anglii. Obok Buckingham Palace i Pałacu Holyrood jest oficjalną rezydencją monarchów. Zamek ten jest dla Królowej Elżbiety ulubioną rezydencją. To tutaj spędza swój czas przyjmując oficjalnych jak i prywatnych gości.



Z Londynu musimy wsiąść w autobus 702 (greenline) i po ok 1,5h jazdy jesteśmy na miejscu.
Bilet wstępu na zamek jest dosyć drogi. Studencki to koszt ok 17f. Aby wejść do środka musimy przejść przez specjalne bramki, które wykryją czy mamy przy sobie jakieś niebezpieczne narzędzia.

/


Zamek możemy zwiedzać na własną rękę lub skorzystać z darmowej, ok 30minutowej wycieczki z przewodnikiem, który w ciekawy sposób opowiada historię tego miejsca.


Całość jest bardzo dobrze zadbana. Równo skoszone trawniki, piękne kwiaty, zadbane budynki.


Czasami możemy nawet natknąć się na taki widok.
 





Niestety nie udało nam się wejść do St George's Chapel z powodu remontu.


Cały zamek zwiedziłyśmy w ok 2,5h i udałyśmy się na krótkie zwiedzanie miasteczka. Jest ono całkiem przyjemne, chociaż malutkie.
Windsor jako miasteczko może również poszczycić się jedną z lepszych szkół dla chłopców z internatem w kraju (za którą oczywiście płaci się konkretne pieniądze).



niedziela, 31 sierpnia 2014

CARDIFF- STOLICA WALII

Do Cardiff razem z Natalią i Dorotą wybrałyśmy się w Bank Holiday pod koniec maja.
Jak wiecie Cardiff to stolica i największe miasto w Walii. Językiem urzędowym jest język angielski i walijski a 10% mieszkańców to studenci.
Wyjechałyśmy ok 8 z Victoria Coach Station. Z Londynu to aż 4h jazdy autobusem, ale droga nie dłużyła się nam. Na początek poszłyśmy rozeznać się w terenie, ponieważ nie zdążyłyśmy na autobus do St Fagains Natural Histury Museum. Przeszłyśmy się po deptaku i skręciłyśmy w stronę stadionu.


To właśnie w Cardiff UEFA w 2007r ogłosiła, że Polska i Ukraina będą organizatorami Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2012.


Następnie kupiłyśmy bilety na autobus do St Fagains Museum, spędziłyśmy tam ok 2h i z powrotem wróciłyśmy do miasta zwiedzić zamek.

Takie oto zwierzaki strzegą zamku.

Zamek znajduję się w centrum miasta, a jego historia sięga połowy I w.n.e., kiedy to został zbudowany jako rzymski fort, ułatwiający dostęp do morza. Przez wieki przechodził on z rąk do rąk. W XVIIIw wszedł w posiadanie 1. markiza Bute, który zaczął przebudowę niektórych części zamku. W budynku panuje niesamowity przepych i całość tworzy ładny obrazek. Po śmierci 3. markiza Bute zamek został sprzedany miastu.




Donżon- pełnił funkcje obronną i mieszkalną.



5min drogi od zamku znajduje się City Hall z piękną fontanną od frontu, a zaraz obok niej jest National Museum. Niestety zamknięty w poniedziałki.

City Hall

National Museum


Na koniec udałyśmy się do Bute parku, położonego zaraz za zamkiem. Pospacerowałyśmy trochę i na koniec poszłyśmy przejść się po uliczkach miasta.



Biblioteka wygląda bardzo nowocześnie.


A na koniec 4-godzinna podróż autobusem. Usiadłyśmy na końcu zaraz przy toalecie i to był nasz największy błąd. Odór wydobywający się stamtąd był okropny. Dodatkowo grupka kolegów siedząca przed nami postanowiła urządzić sobie małą popijawę i co chwile latali do tej nieszczęsnej toalety. Kiedy otwierały się drzwi do wc trzeba było zakrywać twarz, najlepiej kurtką i dodatkowo nie oddychać przez następne 2min. Taka mała atrakcja na zwieńczenie tego uroczego dnia.

środa, 20 sierpnia 2014

BUSHY PARK

Czas na przedstawienie drugiego pod względem wielkości królewskiego parku w Londynie. Bushy Park znajduje się w południowo-zachodniej części miasta i obejmuje powierzchnie 445ha. Zaraz na północnym krańcu parku znajduje się słynny Hamptom Court, w którym rezydował Henryk VIII. Jako miłośnik polowań, król przeznaczył tereny parku na polowania jeleni.


Można spotkać tutaj tak jak w Richmond Parku jelenie a także daniele.


Upper Lodge Water Gardens

W czasie I i II wojny światowej część terenów została wzięta pod uprawę a w okresie międzywojennym znajdował się obóz dla niedożywionych dzieci.




Zaraz za parkiem, obok zamku jest rzeka i malutka "plaża" gdzie można usiąść na trawie, pogadać i ewentualnie pochlapać się w Tamizie.


Ten jeleń jakby czekał na sesje zdjęciową.


Hampton Court

Daniele są mniejsze od jeleni, i już z daleka można rozpoznać różnice w umaszczeniu i budowie.

Daniele

Daniel- forma leucystyczna