wtorek, 13 maja 2014

GREENWICH

Do Greenwich wybrałyśmy się statkiem z pod London Eye. Bilet studencki kosztował niecałe 11f (nie trzeba mieć legitymacji, wystarczy karta Euro 26, gdzie jest napisane STUDENT). Mieliśmy bardzo fajnego pana przewodnika, który w dowcipny sposób opowiadał nam o budynkach znajdujących się nad Tamizą.




 Rejs trwał ok 1,5h. Gdy dotarłyśmy na miejsce naszym pierwszym celem był Uniwersity of Greenwich. Polecam film "Thor 2", gdzie właśnie tam rozgrywała się końcówka filmu.





 Pogoda była fantastyczna, więc trochę pospacerowałyśmy i zrobiłyśmy sobie mały piknik. Następnie udałyśmy się do obserwatorium (bilet 5,5f).





Widok na uniwersytet.

Na koniec pospacerowałyśmy po parku, kupiłyśmy po piwk i zjadłyśmy nasze ostatnie zapasy jedzenia.



Boating Lake

Widok na obserwatorium


O 17.00 miałyśmy statek do centrum, tym razem już bez przewodnika. Usiadłyśmy się na samym końcu i podziwiałyśmy widoki.

Canary Wharf


Tower Bridge




środa, 30 kwietnia 2014

CAMDEN MARKET

Słynny Camden Market. Jedna z większych atrakcji turystycznych Londynu. Miejsce tętniące życiem, każdego dnia przyciąga setki turystów, kusząc wszystkim i niczym, zwłaszcza w weekendy, gdzie sprzedawcy oferują rabaty na każdym kroku, aby tylko zatrzymać potencjalnego kupca. Niestety ja nie mogę wystawić aż tak dobrej opinii. Lubię tego typu targi (Portobello Road bardzo mi się podobał), lecz tutaj nie poczułam magii tego miejsca. Moim zdaniem Camden Market jest przereklamowany. Fakt odzież jest tania, czasami dość oryginalna ale niestety kiepskiej jakości. Całość, jeżeli patrzeć pod względem estetycznym też nie prezentuje się dobrze. Więcej komercji niż jest to wszystko warte.



Między innymi dla takiego widoku warto odwiedzić to miejsce.

Spodobała mi się jedynie część, gdzie można coś zjeść, bo naprawdę jest tam bardzo duży wybór. Nawet są tam dwa polskie stoiska. W jednym z nich zamówiłam "Kiełbasa in box" za 3,50f. Śmiać mi się chciało bo mówiłam do nich po polsku a oni do mnie po angielsku. Taki mały paradoks.


Niestety tylko kiełbasa była smaczna, reszta nie za bardzo.

Kto skusi się na świeżutki soczek?

a może coś słodkiego?


Raj dla miłośników oryginalnej mody



W drodze do Regents Park

sobota, 26 kwietnia 2014

BRIGHTON

Wycieczka do Brighton to taki mały prezent z okazji świąt. Dobrze jest czasami zrobić taki wypad nad morze i trochę odpocząć. Oczywiście cholerna prognoza pogody musiała znowu mnie okłamać i chodziłam jak debil w kaloszach, podczas gdy spadły 3 krople deszczu...



To była chyba pierwsza taka spokojna wycieczka. Nie trzeba było nigdzie się spieszyć, wszystko było bardzo blisko siebie.



Fishing Museum znajduje się 5min pieszo od Brighton Pier.  Jest ono baaardzo malutkie, ale warto tam wejść na chwilkę.



W wielkanocny poniedziałek nie było dużo ludzi ani na plaży ani na Brighton Pier. Dzięki temu udało mi się zrobić w miarę ładne zdjęcia.

Brighton Pier






Royal Pavilion- była rezydencja królewska w stylu indosaraceńskim. Obecnie znajduje się tam muzeum.



Z moją współtowarzyszką podróży- Natalią


Z Londynu do Brighton jedzie się ok 2h a bilety kosztują mniej niż 15f w dwie strony. Jest to jedna z najtańszych opcji spędzenia czasu poza stolicą :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

BATH

Bath położone jest nad rzeka Avon, w hrabstwie Somerset, 159km od Londynu. Miasto to jest chyba najbardziej znane z łaźni rzymskich, które jest jego największą atrakcją. Tam też skierowałam swoje pierwsze kroki. Trochę przestraszyłam się długością kolejki, ale ne szczęście nie czekałam długo. Bilet wstępu kosztuje 13,50f, każdy dostaje audio przewodnik, w wybranym przez siebie języku. Największe wrażenie robi główny basen, ale inne części też są piękne. Woda jest zielona i widać unoszącą się nad nią parę wodną. Niestety nie można jej dotykać. Jeżeli będziecie mieli okazję pojechać do Bath gorąco polecam to miejsce!

The Roman Baths



Tuż obok łaźni znajduję się kościół. Z zewnątrz prezentuje się bardzo okazale. Sugerowana dotacja to 2,50f więc dałam sobie z tym spokój.

Bath Abbey


Z południowej strony most wygląda się pięknie. W środku znajdują się sklepiki i kawiarenki, które w weekendy są bardzo oblegane.

Pulteney Bridge


Następnie udałam się zobaczyć Royal Crescent. Jest to przykład architekury gruzińskiej, ma on kształt półksiężyca. Mieszczą się w nim hotel, restauracja i prywatne mieszkania.

Royal Crescent

Jeżeli jesteś fanem/fanką Jane Austen to masz okazję odwiedzić muzeum poświęcone właśnie tej pisarce. Spędziła w Bath kilka lat, w jej książkach przewija się motyw tego miasta. Wstęp niestety płatny- ok 7f.

Jane Austen Centre

Dalej wybrałam się do National Trust, zobaczyć słynny Palladian Bridge. Jest trochę oddalony od centrum- jakieś 20min marszu, ale jakie widoki! Oczywiście znowu trzeba było zapłacić za wstęp. Dostaję się mapkę z najważniejszymi miejscami do zwiedzenia i można łazić, gdzie się chce. Ja spędziłam tam ok 3h. Są trzy punkty widokowe, dwa jeziorka i piękny mostek. Park nie jest duży, ale można się zmęczyć tym wchodzeniem i schodzeniem pod górkę.





 Palladian Bridge



Na koniec jeszcze raz poszłam do centrum. Skończył się mecz piłki nożnej i tak panowie świętowali:


A już niebawem relacja z kolejnej wycieczki :)